ROLL AND DESTROY – poznańskie deskorolki z lat 80-tych

Skejci na Placu Zamkowym w Warszawie, 1979 r. (fot. Chris Neidenhtal)

O tym, że pierwsze deskorolki pojawiły się w naszym kraju w połowie lat 70-tych, wiemy już chyba wszyscy. Przybyły one z Zachodu, najczęściej jako prezenty od bogatego wujka ze Stanów. Czy dużo było takich desek? Ciężko stwierdzić, bowiem mało kto w tamtym czasie przejmował się zajawką kilku osób z całego kraju, które rozsiane po Polsce nawet nie wiedziały o swoim istnieniu. Utrudniony dostęp do deskorolek miała ułatwić deska „Mercedes”, nazwana tak przez warszawskich skejtów z racji słynnego znaczka, który wykorzystano chyba nie do końca legalnie. Jej produkcją zajęła się firma miesz

Deski „Mercedes” nie były jednak jedynym sprzętem, na który moglibyśmy wskoczyć i przejechać się po asfaltowej drodze. Wśród mniej lub bardziej udanych modeli polskiej myśli skateboardowej były deski produkowane w stolicy Wielkopolski – Poznaniu. O jednej z takich desek możemy przeczytać m.in. w poradniku „Wrotki i deskorolka”, prof. wf-u Włodzimierza Starosty: „(…) niektóre z krajowych są zupełnie dobre do nauczania początkowego i rekreacyjnego deskorolkarstwa. Do takich można zaliczyć deskorolkę „Skateboarder” produkowaną przez Spółdzielnię Rzemieślniczą Produkcji Różnej i Usług  w Poznaniu (cena 1850 zł)”. Co więcej deskorolki z poznańskiej spółdzielni miały tzw. regulator skrętności umocowany pod deską (ilustracja poglądowa poniżej).cząca się w podwarszawskich Łomiankach. Ogólnie deski te nie należały do najgorszego sprzętu, który w tamtym czasie można było spotkać na ulicy. Były wąskie, oszlifowane i miały kółka osadzone na łożyskach. Idealnie nadawały sie do jazdy po płaskim Placu Zamkowym w Warszawie. Co ciekawe sam producent desek nazwał je niezbyt trafnie „rollerami” i niestety tę nazwę wciąż można usłyszeć z ust starszych ludzi. Już chyba wolałbym określenie „deskowrotka”, którą proponowały magazyny młodzieżowe z końca lat 70-tych.

Deskorolka "SKateboarder"

Budowa deskorolki „Skateboarder” (fot. „Wrotki i Deskorolka” Włodzimierz Starosta, Warszawa, 1987 r,)

Okazuje się jednak, że Spółdzielnia Rzemieślnicza Produkcji Różnej i Usług  w Poznaniu, to nie jedyna firma produkująca zaawansowany sprzęt skejtowy, dostępny w tamtym czasie. Mało kto wie, że w tym samym mieście funkcjonował jeszcze inny brand deskorolkowy pod równie konspiracyjną i trudną do zapamiętania nazwą: Zakład Produkcyjno – Usługowo – Handlowy Metalu i Tworzywa należący do Albina Michałowskiego. Deski nazwane „roll-skokami” ze stajni ZPUH Metalu i Tworzywa, w przeciwieństwie do pierwszych modeli slalomowych z zakładu w Łomiankach, skierowane były bardziej do streetowych odbiorców. Ich agresywny kształt oraz zastosowanie gripu pozwalały na lepszą kontrolę nad deską, a umocowany z przodu ochraniacz zapobiegał przed niepożądanymi zarysowaniami i uszkodzeniami. Czy te deski w ogóle nadawały się do jazdy? O to trzeba byłoby zapytać poznańskich dinozaurów, którzy być może pamiętają jakieś szalone ewolucje wykonywane za ich pomocą na Placu Wolności!

„ROLL” AND DESTROY!

Bookmark the permalink.

Comments are closed